sobota, 1 września 2012

Wywiad z byłym dowódcą MONARM w pierwszym dniu po zrzeczeniu się stanowiska

Jak mija panu dowódcza emerytura?
Bardzo powoli i spokojnie, bez większych zakłóceń. Pogratulowałem generałowi Sośnicy i pułkownikowi Janickiemu nowych stanowisk, i pożyczyłem im szczęścia w kierowaniu naszą armią.
Skąd ta decyzja?
Już od jakiegoś czasu nie zasługiwałem na bycie dowódcą, ze względu na to, że rzadko brałem udział w misjach, a nawet w akcjach w koszarach. W Departamencie Poznańskim stroniłem od strzelania, zresztą, to trochę inne środowisko, a na Błesznie już nie jest tak, jak dawniej, duża część żołnierzy w ogóle zrezygnowała z utrzymywania kontaktu z dowództwem, mam nadzieję, że generał Sośnica zrobi z nimi porządek.
Zgodnie z pańskim testamentem wojskowym, od dzisiaj generał Sośnica jest dowódcą, a pułkownik Janicki jego zastępcą. Jak podjął pan tę decyzję?
To nie było trudne- Kuba świetnie radził sobie na froncie południowym, jest jednym z moich najbardziej zaufanych ludzi, ponadto zawsze charakteryzowała go godna postawa na polu walki. Podczas mojego wyjazdu do Departamentu Poznańskiego stał się głównym organizatorem akcji przeciwko trzeźwości, i niejednokrotne w nich zwyciężał. Paweł pełnił już funkcję Tymczasowego Zastępcy Dowódcy MONARM i zdecydowanie sobie z tym poradził. Najchętniej obu postawiłbym na najwyższym szczeblu, ale to nierealne, więc musiałem ustawić ich w ten sposób, zwłaszcza, że Kuba jest z IX Korpusem o miesiąc dłużej niż Paweł.
Uważa pan, że w MONARM coś się zmieni po zmianie stanowisk?
Jeżeli już coś się zmieni, to raczej na lepsze, może generał Sośnica odnowi kontakt ze starą gwardią, a może to oleje- to jego decyzja. W sumie nie jest im nic winny, to oni zawdzięczają mu swój sukces i dziwię się postawie niektórych żołnierzy, którzy jeszcze do niedawna byli w stanie wskoczyć za nami w ogień, a teraz nawet nie ma z nimi kontaktu. Czasy się zmieniają, może zostali zwerbowani do nowych oddziałów, może nie podobała im się wewnętrzna polityka, a może po prostu się zmienili.
Czego życzy pan swoim następcom?
Przede wszystkim wytrwałości, mocnych głów, przeszczepów wątroby, świetnej broni i jak najmniej zmartwień. Poradzą sobie, bo to moi ludzie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz